Sean O'Malley zazwyczaj doskonale wie, kiedy moment w UFC jest gotowy, by stać się jego momentem. Na konferencji prasowej UFC Freedom 250, gdy Josh Hokit krzyczał przez scenę, a Ilia Topuria nagle się wtrącił, O'Malley podjął inną decyzję. Pozostał na swoim miejscu, zachował kamienną twarz i pozwolił, by chaos wokół niego ogarnął.
Teraz przyznaje, że milczenie było błędem.
O'Malley siedział zaledwie kilka kroków od niego, gdy konfrontacja Hokita z Alexem Pereirą przerodziła się w znacznie ostrzejszą wymianę zdań z Topurią. Ochrona szybko zareagowała, zanim scena przerodziła się w prawdziwą walkę, podczas gdy O'Malley nie wtrącał się do kłótni. Hokit później skrytykował go za to, że zmarnował szansę na zabranie głosu. Wracając pamięcią do tej sceny, były mistrz UFC wagi koguciej przyjął krytykę krótką odpowiedzią: „Spieprzyłem sprawę”.

O'Malley pozwala chwili przeminąć
Zabawne jest to, że reakcja O'Malleya miała sens w czasie rzeczywistym. Nie miał żadnych problemów z Pereirą, nie miał zaplanowanej walki z Topurią i nie miał powodu, by stawiać się między dwoma zawodnikami, którzy potrafią zamienić kiepską wymianę ciosów w bardzo bolesną noc. Hokit rozkręcał własną burzę. O'Malley postanowił się w nią nie angażować.
Ale tydzień walk to nie tylko unikanie kłopotów. O'Malley zbudował swoją gwiazdorską pozycję, dostrzegając okazję, zanim zobaczą ją inni zawodnicy. Mikrofon na żywo, rozgrzana scena i kilka znanych nazwisk przed kartą Białego Domu stworzyły dokładnie taką okazję. Mógł poprzeć Hokita, zdenerwować Topurię albo po prostu stać się częścią klipu, który wszyscy będą powtarzać.
Zamiast tego, wyglądał niemal obojętnie, gdy scena się rozwijała. Obraz stał się niezapomniany, ale nie w taki sposób, w jaki O'Malley zazwyczaj go preferuje. Hokit wywołał hałas. Topuria odpowiedziała. Pereira stanął w środku. O'Malley musiał tłumaczyć, dlaczego nigdy nie dołączył.
- O'Malley uważa, że powinien zabrać głos podczas incydentu w Hokit.
- Hokit już wcześniej publicznie go skrytykował za milczenie na scenie.
- Prawdziwym przeciwnikiem O'Malley'a na UFC Freedom 250 pozostaje Aiemann Zahabi.
- Nie ogłoszono żadnej walki między O'Malleyem i Topurią.
Zahabi pozostaje prawdziwym problemem
Istnieje oczywiste niebezpieczeństwo w odwróceniu uwagi od zaplanowanej walki przez wirusową konferencję prasową. O'Malley nie zmierzy się 14 czerwca z Hokitem, Pereirą ani Topurią. Zmierzy się z Aiemannem Zahabim, zawodnikiem wagi koguciej, który ma długą passę zwycięstw i staje przed największą szansą w swojej karierze w UFC.

Dla Zahabiego scena jest idealna. O'Malley przyciąga uwagę, etykietę byłego mistrza i oczekiwania, że to on powinien być groźniejszy. Zahabi dostaje czystsze zadanie: ignoruje wątki poboczne, stawia się przygotowany i wykorzystuje jedno zwycięstwo, by przebić się na zupełnie inny poziom dywizji.
O'Malley o tym wie. Może śmiać się z tego, jak poradził sobie na konferencji prasowej i przyznać, że Hokit miał rację, ale nie ma sensu drążyć tematu przed walką, która i tak wywiera presję. Po stracie tytułu wagi koguciej i przegranej w rewanżu z Merabem Dwaliszwilim, bardziej potrzebuje wyniku niż kolejnej sensacyjnej wymiany zdań.
| Kąt UFC Freedom 250 | Aktualna pozycja |
|---|---|
| Sean O'Malley | Przyznaje, że powinien był zareagować inaczej podczas konfrontacji z Joshem Hokitem. |
| Josh Hokit | Skrytykował O'Malley'a za milczenie podczas incydentu na konferencji prasowej. |
| Aiemann Zahabi | Pozostaje oficjalnym przeciwnikiem O'Malley'a na gali UFC 14 czerwca. |
| Następne wydarzenie medialne | Przed galą UFC Freedom 250 odbędzie się kolejna konferencja prasowa. |
Następny etap będzie obserwowany
UFC ma jeszcze przed walką kolejną konferencję prasową. Po tym, jak pierwsza niemal się przeciągnęła, Dana White zasugerował, że układ miejsc siedzących może ulec zmianie. To rozsądne z punktu widzenia organizacji. Oznacza to również, że wszystkie kamery będą z niecierpliwością czekać na to, co zrobi O'Malley, jeśli temperatura znów wzrośnie.
Nie musi nikogo zmuszać do kłótni. Wymuszona reakcja wyglądałaby gorzej niż pierwotne milczenie. Ale O'Malley przyznał, że pozwolił jednej chwili wymknąć się spod kontroli, przez co kolejną trudniej zignorować.
Hokit będzie kontynuował rozmowy. Topuria i Pereira mają przed sobą znacznie ważniejsze walki. O'Malley ma przed sobą Zahabiego i to jest jedyny pojedynek, który może poprawić jego pozycję w wadze koguciej.
Mimo to, dla zawodnika, który zawsze rozumiał wartość sceny, lekcja z konferencji prasowej jest wystarczająco jasna. Na UFC Freedom 250 Sean O'Malley będzie musiał się stawić na walkę. Wcześniej ludzie będą obserwować, czy po raz drugi zachowa milczenie.
Walka i rozmowa
Podziel się swoją opinią na temat tej historii
Rozpocznij rozmowę
Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.