Beneil Dariush nie poświęca wiele czasu na zastanawianie się, kogo UFC wystawi przed nim.
Na tym etapie kariery wie, jak to działa. Jeśli promotor chce zestawić go z młodszym nazwiskiem, walczy z nim. Jeśli chce go porównać z szybko rozwijającym się prospektem, walczy z nim. Nie udaje, że to jakiś wielki zaszczyt, ani nie uraża się tym. Po prostu traktuje to jak część pracy.
Dariush powiedział to bardzo prosto: „To nic nowego”. Brzmi to całkiem nieźle dla zawodnika, który jest w tym wystarczająco długo, by doświadczyć wszelkich możliwych matchmakingów w UFC. W wadze lekkiej, zwłaszcza gdy przekroczysz pewien wiek, dywizja zaczyna cię wykorzystywać na różne sposoby. Czasami jesteś o jedno zwycięstwo od wielkiej walki. Czasami jesteś tym, którego młody pretendent musi pokonać, aby udowodnić, że naprawdę pasuje do tej kategorii. Dariush rozumie to lepiej niż ktokolwiek inny.
Jego sytuacja w tym roku nie była idealna. Miał walczyć z Manuelem Torresem w lutym. Ta walka nie powiodła się z powodu kontuzji Torresa. Potem terminarz znów się zmienił i teraz ma zmierzyć się z Quillanem Salkildem na UFC 327 w Perth. Salkild jest młodszy, niepokonany w UFC i dokładnie taki, na jakiego wskazują, gdy mówią, że weteran stał się punktem odniesienia.

Droga Dariusza do mistrzostwa
Nie wydaje się, żeby ta myśl go martwiła. Mówił o tym jak człowiek, który już pogodził się z tym, jak te dywizje się poruszają. „To jest moje miejsce” – to od niego słychać, nawet jeśli nie mówi tego wprost. Wciąż jest w grze, wciąż niebezpieczny, wciąż wystarczająco doświadczony, by pokonać wielu zawodników. Ale wie też, że UFC nie zamrozi dywizji tylko po to, by chronić jego CV przed młodszymi zawodnikami.
W sposobie, w jaki to robi, jest coś pożytecznego. Wielu weteranów zaczyna mówić, jakby sport był im coś winien, gdy już dotrą do tego etapu. Narzekają na szacunek, logikę rankingową, sposób, w jaki promuje się potencjalnych zawodników, albo na to, jak firma traktuje ich za kulisami. Dariush tego nie robi. Po prostu podejmuje walkę i idzie dalej.
Przyznał również, że zbijanie wagi stało się większym problemem, niż by sobie tego życzył. W pewnym momencie poważnie myślał nawet o przejściu do wagi półśredniej. Ta część jest ważna, ponieważ pokazuje, w jakim stanie psychicznym jest ostatnio. Nie chodzi tylko o nazwiska i rankingi. Chodzi również o sylwetkę, harówkę i o to, jak długo weteran będzie w stanie utrzymać tę samą dywizję. Powiedział jednak, że UFC Performance Institute pomógł mu to naprawić i znów poczuć się pewniej w wadze lekkiej.
To duży szczegół dla kogoś takiego jak Dariush. Ma teraz 36 lat. W tym wieku zawodnicy trenują nie tylko po to, by stać się lepszymi. Starają się też zachować jedność. Starają się, by stare problemy nie wywoływały u nich głośniejszego szumu. Jeśli teraz czuje się lepiej fizycznie, to kolejny etap jego kariery stanie się łatwiejszy do odczytania. Nie ociąga się tylko dlatego, że nie wie, jak się zatrzymać. Nadal uważa, że potrafi dobrze walczyć i nadal brzmi jak człowiek, który wierzy, że ma jeszcze sporo pracy.
- Dariush twierdzi, że nie ma problemu z walką z perspektywicznymi zawodnikami.
- Nazwał ten rodzaj swatania „niczym nowym”.
- Teraz ma się zmierzyć z Quillanem Salkildem na gali UFC 327 w Perth.
- Twierdzi również, że jego problemy z odchudzaniem są teraz na lepszym poziomie.
Jest powód, dla którego zawodnicy tacy jak Dariush pozostają wartościowi przez tak długi czas, nawet gdy droga do tytułu staje się zatłoczona i chaotyczna. Są niebezpieczni, spokojni i trudno ich oszukać. Kandydaci mogą być młodsi i szybsi, ale weterani tacy jak on wciąż zmuszają ich do odpowiedzi na poważne pytania. Czy poradzisz sobie z tym doświadczeniem? Czy zachowasz czujność, gdy walka staje się trudna? Czy pokonasz kogoś, kto nie pomoże ci w osiągnięciu sukcesu?
Dariusz jest takim przeciwnikiem już od jakiegoś czasu. Rzecz w tym, że nie wydaje się tym urażony. Po prostu wydaje się gotowy do kolejnej walki.
I prawdopodobnie dlatego to starcie z Salkilldem się udaje. Młodszy mężczyzna zyskuje poważne imię. Starszy dostaje kolejną szansę, by przypomnieć ludziom, że nadal stanowi poważny problem. Nie potrzeba dodatkowego dramatyzmu.
Walka i rozmowa
Podziel się swoją opinią na temat tej historii
Rozpocznij rozmowę
Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.