Tatsuro Taira ma jeszcze kilka dni do stoczenia najważniejszej walki w swoim życiu, ale już wie, jak będzie wyglądał idealny kolejny rozdział.
Najpierw chce pokonać Joshuę Vana na UFC 328 i ostatecznie zdobyć pas wagi muszej. Potem, jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, chciałby wrócić do domu i bronić tytułu w Japonii w walce z Kyoji Horiguchi.
To walka, którą bardzo łatwo zrozumieć od razu po usłyszeniu. Taira to obecnie jedno z najjaśniejszych japońskich nazwisk w UFC. Horiguchi to wciąż jedno z największych nazwisk, jakie japońskie MMA wykreowało w erze nowożytnej. Postawcie ich między sobą w walce o tytuł UFC w Japonii, a cała sprawa wydałaby się ogromna, jeszcze zanim pojawiłaby się pierwsza reklama.
Taira nie ukrywał, jak wiele ta myśl dla niego znaczy. Powiedział: „Jeśli pokonam Joshuę Vana i zostanę mistrzem, moim marzeniem będzie walka z Kyoji Horiguchi w Japonii”. To zdanie, które zawodnicy zazwyczaj odkładają na później, kiedy pas będzie już zapięty. Taira powiedział to teraz, ponieważ obraz w jego głowie był już bardzo wyraźny.

Jednocześnie nie zachowywał się, jakby dywizja zaczynała się i kończyła według jego własnych planów. Ta część jego słów również była ważna. Dał jasno do zrozumienia, że Alexandre Pantoja, niezależnie od wszystkiego, nadal zasługuje na kolejną szansę na tytuł. „Pantoja zasługuje na następną” – powiedział Taira. Nie było w tym żadnego niedomówienia. Żadnego wykrętu. Żadnej próby przeskoczenia człowieka, który jego zdaniem zasłużył na szacunek.
Taira już zna walkę swoich marzeń
To nadaje jego komentarzom odpowiednią równowagę. Marzy o wielkich rzeczach, ale nie udaje, że reszta dywizji muszej znika tylko dlatego, że ma idealny obraz w głowie. Chce pasa, chce wielkiej walki w Japonii, ale wie też, kto wykonał przed nim ciężką pracę.
Zbieg okoliczności w czasie czyni to jeszcze lepszym. Taira ma zaledwie 26 lat. Nadal jest niepokonany w UFC. Walka o tytuł z Joshuą Vanem została już raz przełożona, co tylko wydłużyło oczekiwanie na to, jak będzie wyglądał w najważniejszym momencie swojej kariery. Teraz jest już prawie u celu. Jeszcze jedna walka, jeszcze jeden udany wieczór i cała dywizja może zacząć wyglądać zupełnie inaczej pod jego okiem.
| Kluczowy szczegół | Aktualny obraz |
|---|---|
| Wojownik | Tatsuro Taira |
| Następna walka | Joshua Van na UFC 328 |
| Główny cel | Zdobądź tytuł mistrza wagi muszej |
| Walka marzeń | Kyoji Horiguchi w Japonii |
| Jego pogląd na Pantoję | Nadal zasługuje na kolejną szansę na tytuł |
Jest coś bardzo sympatycznego w sposobie, w jaki Taira tu przemawia. Brzmi ambitnie, ale nie pazernie. Nie próbuje zmiażdżyć wszystkich w dywizji jednym wielkim cytatem. Po prostu jest szczery w dwóch kwestiach naraz – czego chce i co uważa za sprawiedliwe.
Jeśli pokona Joshuę Vana, rozmowa szybko stanie się bardzo głośna. Młody japoński mistrz to już sama w sobie wielka historia. Dodaj do tego Kyoji Horiguchi, dodaj Japonię jako tło, a nagle cała sprawa wydaje się jeszcze większa. Ale najpierw Taira musi pokonać najtrudniejszą część i on też o tym wie.
- Taira twierdzi, że jego wymarzoną walką mistrzowską byłaby walka z Kyoji Horiguchi w Japonii.
- Najpierw musi pokonać Joshuę Vana na UFC 328.
- Twierdzi również, że Alexandre Pantoja zasługuje na kolejną szansę walki o tytuł.
- Taira myśli globalnie, ale nie ignoruje kolejności rozgrywek.
Na razie tak to wygląda. Tatsuro Taira ma przed sobą walkę o tytuł, walkę marzeń w głowie i wystarczająco dużo szacunku dla dywizji, by móc powiedzieć o tym głośno, nie mieszając ich ze sobą.
Walka i rozmowa
Podziel się swoją opinią na temat tej historii
Rozpocznij rozmowę
Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.