Aktualności

Kariera Mackenzie Dern w UFC

Mackenzie Dern UFC

Kariera Mackenzie Dern nigdy nie wydawała się nudna ani przeciętna. Nawet przed UFC, w jej historii zawsze było coś, co sprawiało, że ludzie zatrzymywali się na chwilę. Może to była rodzina, z której pochodziła. Może to sposób, w jaki dorastała wśród mat, siłowni i długich godzin ćwiczeń, podczas gdy większość dzieci dopiero odkrywała, jaki sport w ogóle lubi. Może to była dziwna mieszanka w jej życiu od samego początku. Amerykanka z urodzenia, głęboko związana z Brazylią przez rodzinę i otaczającą ją kulturę walki, przemieszczająca się między miejscami, językami i oczekiwaniami, zanim dorosła na tyle, by zrozumieć, jak niezwykłe to wszystko było.

Urodziła się w Phoenix w Arizonie, ale jej życie nigdy nie kręciło się wokół jednej prostej historii amerykańskiego sportu. Jej ojciec, Wellington „Megaton” Dias, był już wielką gwiazdą brazylijskiego jiu-jitsu. To nie jest mały szczegół w życiu Mackenzie Dern. To centrum wczesnej atmosfery wokół niej. Nie dorastała w pobliżu tego sportu. Dorastała w nim. BJJ było w domu, w podróżach, w rozmowach rodzinnych, w rytmie codziennego życia. Zaczęła trenować w wieku trzech lat. Dla większości ludzi brzmi to prawie jak przedwczesne. Dla niej stało się to normą.

Takie dzieciństwo może pomóc zawodnikowi, ale może też stwarzać zupełnie inny rodzaj presji. Kiedy ojciec jest już szanowany, ludzie patrzą na ciebie inaczej. Pytają nie tylko o talent. Pytają, czy jesteś godzien tego miana. Dern musiała z tym żyć od samego początku. Nie uczyła się w cichym kącie, gdzie nikt nie patrzy. Uczyła się na oczach świata, który oczekiwał od niej czegoś od samego początku. I zamiast się pod tym poddawać, stała się jedną z najlepszych zawodniczek zapaśniczych na świecie.

Jej młodość była pełna podróży, rywalizacji i intensywności, którą większość przyszłych zawodniczek MMA osiąga znacznie później. Podróżowała między Stanami Zjednoczonymi a Brazylią. W sporcie spotykała się z dorosłymi, nie tylko z dziećmi. Nauczyła się, jak poważna jest rywalizacja, gdy jest się jeszcze bardzo młodym. Zobaczyła z bliska, jak wygląda poświęcenie na najwyższym poziomie, ponieważ nie było to coś, co podziwiała tylko z daleka. To było tuż obok, w jej rodzinie.

Mackenzie Dern

Jak zaczęła się kariera

Ludzie opowiadają wiele miłych historii o utalentowanych sportowcach z młodości. W przypadku Dern najciekawsze jest to, że talent był prawdziwy, ale praca nad nim była jeszcze bardziej prawdziwa. Nie została sławną grapplerką dlatego, że komuś spodobała się historia córki Megatona Diasa. Stała się sławna, ponieważ ciągle wygrywała. Przechodząc z jednego poziomu pasa na drugi, stała się zawodniczką, której inne kobiety obawiały się zobaczyć w drabince. Zdobyła tytuły mistrzowskie. Wygrywała na każdym poziomie pasa. Zaczęła walczyć w kategoriach dla dorosłych, gdy była jeszcze bardzo młoda i zaczęła pokonywać kobiety starsze, silniejsze i bardziej doświadczone.

Jest jedna stara historia, która wciąż wiele o niej mówi. Będąc posiadaczką brązowego pasa, pokonała mężczyznę z czarnym pasem w judo w japońskiej telewizji. Nawet jeśli ktoś zna tylko skróconą wersję tej historii, to i tak mówi coś ważnego. Dern dorastała w życiu, w którym nieustannie wpychano ją w trudne miejsca. Nie w komfortowe. W trudne miejsca. To kształtuje umysł w takim samym stopniu, jak technika.

Kiedy uzyskała czarny pas, nie była już tylko „bardzo utalentowana”. Była prawdziwą gwiazdą jiu-jitsu. Wygrała ADCC. Zdobyła najważniejsze tytuły mistrzowskie świata. Miała CV, które sprawiało, że ludzie używali słów takich jak „cudowne dziecko” i „fenomen” bez brzmiącego śmiesznie. Ale sporty walki mogą być okrutne dla ludzi, którzy dominują w jednym świecie, a potem wkraczają do innego. Wielkość w grapplingu nie gwarantuje wielkości w MMA. Wielu genialnych zawodników jiu-jitsu przekonało się o tym na własnej skórze. Klatka stawia inne pytania. Czy potrafisz uderzyć, gdy ktoś odmawia walki na parterze? Czy potrafisz przyjąć obrażenia i zachować spokój? Czy potrafisz bronić się w zapasach w przejściach, gdzie nikt nie zapewnia ci czystego chwytu? Czy potrafisz sprawić, by twoja stara specjalizacja przetrwała w znacznie bardziej chaotycznym sporcie?

Dern weszła do MMA z mnóstwem pytań i szumu medialnego. To nie zawsze jest darem. Czasami szum medialny utrudnia drogę, ponieważ każdy normalny etap nauki nagle okazuje się rozczarowaniem. Przeszła na zawodowstwo w 2016 roku i szybko zaczęła dawać ludziom dokładnie to, czego oczekiwali, pod jednym względem. Od razu była niebezpieczna na macie. Pojawiły się poddania. Spokój w grapplingu. Przeciwnicy wiedzieli, że jeśli podejmą złą decyzję, walka może bardzo szybko zmienić się z przegranej w beznadziejną.

Ale wczesny etap jej kariery w MMA również obfitował w chaos, i to właśnie ten chaos po części sprawia, że ​​ta kariera wydaje się realna. Mackenzie Dern nigdy nie była idealnym produktem, który trafił do UFC. Musiała się poprawić. Musiała uporać się z problemami z wagą. Musiała pogodzić się z faktem, że wszyscy w tym sporcie wiedzieli, czego najbardziej pragnie i bardzo starali się jej tego nie dać. To może być frustrujące życie dla grapplerki w MMA. Wiesz, że jesteś światowej klasy w dziedzinie, w której walka kończy się najszybciej, ale najpierw musisz przetrwać wystarczająco dużo chaosu uderzeń i zapasów, aby osiągnąć swój własny, najlepszy poziom.

Mackenzie Dern UFC

Mackenzie Dern rośnie w siłę w UFC

Kiedy w 2018 roku dołączyła do UFC, zainteresowanie już było. Jej debiut w walce z Ashley Yoder nie był cichym wprowadzeniem. Ludzie chcieli zobaczyć, czy słynna gwiazda jiu-jitsu od razu będzie wyglądać jak pretendentka, czy też MMA ją najpierw spowolni. Wygrała, ale walka pokazała też, jaki będzie kolejny rozdział w jej życiu. Nic nie będzie łatwe, tylko dlatego, że jej parter był elitarny. Resztę sportu będzie musiała budować krok po kroku.

Potem pojawił się jeden z pierwszych poważnych problemów w jej karierze w UFC. Walka z Amandą Cooper powinna zostać zapamiętana po prostu jako kolejne zwycięstwo. Zamiast tego, pomyłka w wadze przekreśliła część historii. Dern przyszła z wagą o siedem funtów powyżej limitu. To ogromna waga jak na wagę słomkową. Zbyt duża, by ją zignorować. Kosztowało ją to pieniądze i wzbudziło poważne wątpliwości co do tego, jak poważna będzie jej długoterminowa przyszłość w wadze 115 funtów. W klatce wygrała przez poddanie. Poza nią walka pozostawiła jedną z pierwszych prawdziwych plam na jej karierze w UFC. To ma znaczenie, ponieważ historie kariery nie opierają się tylko na zwycięstwach i porażkach. Budowane są również na momentach, w których zawodniczka daje ludziom powód do zwątpienia w strukturę wokół talentu.

I trzeba przyznać, że musiała się z tym pogodzić. Wielu zawodników szukałoby wymówek albo udawałoby, że krytyka jest niesprawiedliwa. Dern musiała iść dalej i udowodnić, że kariera to coś więcej niż tylko ta okropna chwila. Wtedy życie zmieniło się w inny, ogromny sposób. Została matką. To nie jest drobny szczegół w jej karierze. Zmieniło to jej ciało, harmonogram, priorytety i emocjonalny kształt jej życia.

Zawodnicy często mówią o rodzicielstwie, jakby to automatycznie czyniło ich silniejszymi. Życie nie zawsze jest takie czyste. Czasami to pomaga. Czasami wszystko komplikuje. Czasami robi jedno i drugie naraz. Dla Dern macierzyństwo stało się częścią trudnej historii jej kariery. Musiała wrócić do klatki nie tylko jako pretendentka do tytułu, która stara się poprawić, ale także jako młoda matka, która próbuje znaleźć równowagę między regeneracją, treningiem i całym chaosem, który pojawia się, gdy życie nagle staje się o wiele większe niż jej własne ambicje.

Ten powrót nie przebiegł gładko. Amanda Ribas ją pokonała, a ta porażka bolała, bo nadeszła dokładnie w momencie, gdy Dern potrzebowała czystego restartu. Ribas wyglądała tej nocy na bardziej bystrą, swobodniejszą i bardziej kompletną. Dern musiała przyjąć tę porażkę uczciwie. Nie wystarczyło jej już być „asem jiu-jitsu”. Jeśli chciała zaliczyć prawdziwą walkę w UFC, musiała stać się o wiele lepszą zawodniczką mieszanych sztuk walki.

Trzeba jej przyznać, że dokładnie to wydarzyło się później. To może być najważniejszy moment w jej karierze. Nie dlatego, że walczyły w nim największe nazwiska, ale dlatego, że pokazał rozwój. Hannah Cifers została złapana w dźwignię na kolano i nie było to zwykłe zwycięstwo przez poddanie. Stało się to pierwszym w historii UFC zwycięstwem kobiety przez dźwignię na nogę. Potem pojawiła się Randa Markos, kolejny szybki poddanie. Potem Virna Jandiroba, Nina Nunes i kolejne oznaki, że Dern staje się znacznie poważniejszą zawodniczką wagi słomkowej, niż sugerował wczesny etap jej kariery.

Kariera Mackenzie Dern

Nadal nie była mistrzynią stójki i nie musiała tego udawać. Najważniejsze było to, że stawała się coraz trudniejsza do czystego uderzenia, stawała się spokojniejsza pod presją i znacznie lepiej radziła sobie z zmuszaniem przeciwników do walki z groźbą parteru w ich umysłach. To zmienia wszystko w MMA. Kiedy zawodnik musi myśleć o poddaniu w każdej wymianie ciosów, często łatwiej jest też zadawać ciosy, ponieważ wahanie zaczyna wykonywać część pracy za niego.

Walka Mariny Rodriguez była ogromna, ponieważ pokazała zarówno potencjał, jak i przewagę. Dern miała swoje momenty. Była groźna. Wywierała presję. Ale Marina była bardziej dynamiczna w stójce i ostrzejsza w długim okresie walki. Dern przegrała, i to była porażka, która pokazała prawdę, ale nie pogrzebała jej. Była wystarczająco blisko, by się liczyć. Nie na tyle, by być na szczycie.

Potem pojawiła się Tecia Torres. Potem Yan Xiaonan. Potem Angela Hill. Potem Jessica Andrade. Potem Amanda Lemos. Lista jest ważna, bo pokazuje, jak realny stał się jej poziom. Dern nie utrzymywała się już blisko rankingów dzięki szumowi medialnemu i dawnej sławie jiu-jitsu. Toczyła prawdziwe walki w wadze słomkowej z kobietami, które potrafiły boksować, poruszać się, walczyć i karać za błędy. Czasem wygrywała. Czasem przegrywała. Ale dywizja musiała się z nią zmagać.

Największe walki Dern

Jeśli chcesz zrozumieć karierę Mackenzie Dern w UFC, największe walki opowiadają historię bardzo jasno. Amanda Cooper była pierwszym wczesnym ostrzeżeniem, że sam talent nie wystarczy, jeśli strona zawodowa stanie się niechlujna. Amanda Ribas była pierwszym surowym przypomnieniem, że macierzyństwo i sława nie zniwelują potrzeby rozwoju technicznego. Walka z Mariną Rodriguez pokazała, że ​​nie da się zbudować pasa mistrzowskiego wyłącznie na walce w parterze. Angela Hill była ważna, ponieważ Dern wyglądała na silną, opanowaną i fizycznie imponującą w ciągu pięciu rund, co ponownie nadało jej karierze stabilniejszy charakter. Amanda Ribas w rewanżu miała znaczenie, ponieważ czuła, że ​​stary ból powraca, a Dern kończąca walkę dźwignią na łokieć dała jej jedno z najbardziej satysfakcjonujących zwycięstw w karierze.

Jest jeszcze coś w Dern, co czyni jej karierę tak interesującą. Nie jest tylko zawodniczką. Jest też jedną z tych osobowości, które zawsze przyciągają uwagę opinii publicznej. Jej wygląd, głos, sposób, w jaki przełącza się między angielskim a portugalskim, fakt, że urodziła się w Stanach Zjednoczonych, ale jest głęboko związana z Brazylią – wszystko to towarzyszyło jej latami. Czasami jej to pomagało. Czasami sprawiało, że ludzie traktowali ją mniej poważnie, niż powinni. Ale ona walczyła dalej, aż sport nie miał innego wyjścia, jak traktować ją jako coś więcej niż tylko sławną zawodniczkę o rozpoznawalnym nazwisku.

Prawda jest taka, że ​​musiała zmierzyć się z większym brakiem szacunku, niż ludzie pamiętają. Nie z otwartą nienawiścią. Z czymś spokojniejszym. Z wątpliwościami, które towarzyszą zawodniczkom, których historię zbyt łatwo uprościć. Ładna dziewczyna. Znana rodzina BJJ. Dobra na macie. Może nie dość kompletna. Może za mało zdyscyplinowana. Może nie stworzona do ciężkiej walki o tytuł. Kariery takie jak jej stają się interesujące, ponieważ zmuszają ludzi do stopniowej aktualizacji swoich poglądów. Dern robi to od lat.

Etap kariery Co to zmieniło
Wzrost BJJ Uczyniło ją jedną z najlepszych zawodniczek zapaśniczych na świecie, zanim jeszcze na dobre rozkwitło MMA
Lata debiutu w UFC Przyniósł szum medialny, wczesne zwycięstwa i pierwsze poważne sygnały ostrzegawcze dotyczące wagi i struktury
Macierzyństwo i powrót Zmieniło jej życie i zmusiło ją do odbudowania kariery w MMA
Środkowy bieg UFC Zmieniła ją ze specjalistki w poważną pretendentkę do tytułu w wadze słomkowej
Ostatnie lata Utrzymał ją blisko tytułu mistrzowskiego pomimo rozwoju, niepowodzeń i ważnych zwycięstw

Jej dzisiejsze zarobki świadczą o tym, że przekuła to wszystko w prawdziwą karierę, ale ważne jest, aby zachować uczciwość. Wynagrodzenie w UFC nie jest w pełni jawne, a wiele internetowych szacunków „wartości netto” to połowiczne domysły. Najbezpieczniej jest powiedzieć tak: Mackenzie Dern dobrze sobie radzi. Publiczne szacunki zazwyczaj plasują ją w okolicach niskich siedmiu cyfr, gdzieś w przedziale od miliona do dwóch milionów dolarów. Prawdopodobnie wynika to z wynagrodzeń za walki, sponsoringu, wartości medialnej i faktu, że od lat pozostaje rozpoznawalną postacią. Jednak nikt poza jej zespołem nie zna dokładnej kwoty, więc lepiej traktować ją jako rozsądny szacunek, a nie wyryty w kamieniu fakt.

Dern Mackenzie

Mackenzie Dern po niepowodzeniach

Najlepsze w karierze Dern jest to, że nigdy nie stała się ona jedną prostą, łatwą historią. Proste historie są często nudne. Jej historia ma swoją strukturę. Dorastała na siłowniach i w samolotach, podróżując między krajami i językami. Osiągnęła światową klasę, zanim większość zawodniczek odkryła choć jedną prawdziwą umiejętność. Weszła do UFC z szumem medialnym. Popełniała błędy. Została matką. Przegrała ważne walki. Rozwinęła się. Wróciła. Nadal była aktualna.

To jest życie prawdziwej zawodniczki. Nie gładkie. Nie idealne. Prawdziwe. Wciąż są rzeczy, których nie do końca rozwiązała. Nadal może zostać uderzona zbyt czysto. Nadal zdarzają się jej noce, w których różnica w uderzeniach staje się zbyt duża. Ale jest też bardzo niewiele kobiet w jej kategorii, które mogą czuć się bezpiecznie, gdy ona naprawdę przejmuje kontrolę nad walką. Takie niebezpieczeństwo podtrzymuje karierę nawet pomimo niepowodzeń.

  • Dern wychował się w środowisku jiu-jitsu na wysokim poziomie, a nie poza nim.
  • Jej pierwsze występy w UFC były zarówno przesadzone, jak i pełne prawdziwych problemów.
  • Macierzyństwo stało się trudną, ale ważną częścią jej historii.
  • Utrzymała pozycję w wadze słomkowej, ponieważ cały czas się rozwijała, zamiast polegać wyłącznie na sławie zdobytej w BJJ.

I to chyba najsprawiedliwszy sposób, by teraz spojrzeć na Mackenzie Dern. Nie jest ona tylko słynną mistrzynią grapplingu, która spróbowała swoich sił w MMA. Nie jest tylko pretendentką, która zaliczyła kilka świetnych wieczorów. Jest prawdziwą siłą wagi słomkowej z chaotyczną, ciekawą i bardzo ludzką karierą. Ta kariera wciąż wydaje się otwarta, co jest ważne. Niektórych zawodniczek łatwo podsumować zbyt wcześnie. Dern jeszcze nie osiągnęła tego poziomu. W jej historii wciąż jest ruch. Wciąż jest miejsce na kolejny sukces. Wciąż jest miejsce na kolejny bolesny powrót. Ta niepewność jest jednym z powodów, dla których jest tak interesująca.

Kiedy ludzie będą wspominać jej karierę za kilka lat, powinni pamiętać tytuły zdobyte na matach grapplingowych, tak. Powinni pamiętać rodzinę, presję na początku, nieudane próby zrzucenia wagi, rozdział macierzyństwa, dźwignię na kolano i dźwignię na rękę, walki, w których wydawała się bliska przełomu, i noce, w których sport stawiał opór. Ten pełny obraz jest o wiele bardziej uczciwy niż jakakolwiek prosta wersja. Kariera Mackenzie Dern została zbudowana publicznie, dzięki talentowi, błędom, uporowi i rozwojowi. Dlatego wciąż wydaje się żywa.

Czy były dla Ciebie jakieś ciekawe wieści?
Tak
92.59%
Nie
7.41%

Wypróbuj nasze gry

Walka pandy

Walczący

Najlepszy boks

Hoops

Walka i rozmowa

Podziel się swoją opinią na temat tej historii

Rozpocznij rozmowę

Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.

Skopiowano link!
PL — Polish