Dustin Poirier jest na emeryturze, ale Nate Diaz wciąż potrafi przyciągnąć jego nazwisko z powrotem do klatki. Poirier dał jasno do zrozumienia, że jest jedna walka, która mogłaby go skłonić do powrotu, i to ta, na którą fani czekali latami. Chce Diaza i nie przedstawia tego jako przypadkowy pomysł na powrót.
Poirier powiedział, że tęskni za tym sportem i już wrócił do treningów. Nie oznacza to jednak, że nagle goni za pełnym pasem UFC lub próbuje odbudować swoją pozycję pretendenta do tytułu wagi lekkiej. Jego przesłanie jest znacznie węższe. Jeśli właściwą walką będzie walka z Natem Diazem, to drzwi nie są jeszcze całkowicie zamknięte.
To właśnie ta część nadaje tej historii nieco pikanterii. Przejście Poiriera na emeryturę po walce z Maxem Hollowayem na UFC 318 wydawało się realne. Walczył w domu, w Luizjanie, otrzymał pożegnanie, jakiego większość zawodników nigdy nie zazna, i odszedł z pewnym nazwiskiem. Ale Diaz to nie tylko kolejny przeciwnik. O ich walce mówiono, żartowano, umawiano się na różne sposoby i zbyt długo umknęło to uwadze.
Poirier wciąż wydaje się być zaniepokojony tym, jak wspomina się tamten rozdział. Odrzucił pomysł, że wycofał się z walki z Diazem lata temu, twierdząc, że sytuacja była związana z operacją i czasem, a nie ze strachem czy unikaniem. To ważne, ponieważ obaj mężczyźni noszą dumę w bardzo publiczny sposób. Żaden z nich nie chce, aby historia zakończyła się tym, że druga strona kontroluje wersję, którą fani zapamiętają.

Nate Diaz pozostaje celem
Diaz zawsze żył w tej dziwnej przestrzeni między aktywnym zawodnikiem, bohaterem kultu i ciągłymi plotkami o tygodniach walk. Nawet poza UFC, jego nazwisko wciąż się kręci. Poirier o tym wie. Wie też, że walka Diaza nie potrzebuje pasa ani rankingu, żeby wydawać się wielka. Potrzebuje historii, irytacji i dwóch zawodników, którzy nie muszą udawać, że się lubią.
- Poirier uważa, że jedyną walką, która może pozwolić mu na powrót do emerytury, jest walka z Natem Diazem.
- Wrócił do treningów, ale nie mówi o pełnym powrocie do UFC.
- Sprawa pojedynku Poiriera z Diazem pozostaje nierozstrzygnięta od lat.
- Oczekuje się, że Diaz powróci do MMA w walce z Mike'iem Perrym 16 maja.
Dla Poiriera to nie byłaby walka o tytuł. To byłaby walka z presją, z prawdziwym nazwiskiem. To zupełnie inny rodzaj presji. Nie walczyłby o to, by udowodnić, że należy mu się miejsce w pierwszej piątce. Walczyłby o rozwiązanie sprawy, która irytowała go od lat, i o to, by kibice mogli się zmierzyć ze sobą w pojedynku, który jakimś cudem nigdy nie pojawił się w odpowiednim momencie.
Zdjęcie Poirier kontra Diaz
| Wojownik | Aktualny status | Co sprawia, że walka jest interesująca |
|---|---|---|
| Dustin Poirier | Przeszedł na emeryturę po UFC 318 | Wróciłbym tylko po walkę z Natem Diazem |
| Nate Diaz | Powiązany z powrotem do MMA w walce z Mike'iem Perrym | Nadal ma niedokończone sprawy z Poirierem |
| UFC | Brak oficjalnej rezerwacji na walkę Poirier vs Diaz | Jeśli czas dopisze, może dojść do poważnej walki weteranów |
Walka z Diazem nie jest normalnym powrotem
UFC musi być ostrożne z takimi walkami. Poirier nie jest młodym pretendentem, który potrzebuje szybkiej odbudowy. Diaz nie jest czystym przeciwnikiem w rankingu. To byłaby wyjątkowa atrakcja zbudowana wokół dwóch nazwisk, które wciąż coś znaczą dla fanów śledzących ten sport od lat.
To nie znaczy, że jest pusta. Poirier i Diaz walczą z pazurem, który zazwyczaj daje kibicom to, po co przyszli. Poirier potrafi boksować w polu karnym, atakować korpus i w razie potrzeby zamienić walkę w brutalną. Diaz wnosi objętość, upór, presję i ten znany zwyczaj zmuszania przeciwników do emocjonalnej walki, nawet gdy wiedzą, że nie powinni.
Ryzyko dla Poiriera jest oczywiste. Trudno jest się odciąć od emerytury w sposób czysty. Zawodnik może czuć się dobrze na siłowni, tęsknić za hałasem, a mimo to w noc walki odkryć, że stare ciało nie reaguje tak samo. Diaz nie jest typem przeciwnika, który pozwala komuś powoli wrócić do rywalizacji. Sprawia, że walki są długie, niezręczne i osobiste.
Dla Diaza pokonanie Poiriera byłoby ważnym sygnałem, gdyby wrócił do rozmów o UFC. Dla Poiriera pokonanie Diaza zamknęłoby historię, która nigdy nie przestała go dręczyć. To wystarczy, by to starcie wydawało się realne, nawet bez tytułu w grze.
Powrót UFC zależy od czasu
Kolejnym elementem jest Diaz. Jeśli pokona Mike'a Perry'ego i nadal będzie chciał poważnej walki w MMA, o pojedynku z Poirierem będzie się o wiele łatwiej mówić. Jeśli Diaz pójdzie w innym kierunku, Poirier może po prostu pozostać na emeryturze. Dlatego nie wygląda to na szeroki plan powrotu. Wygląda na to, że jedno nazwisko wciąż go fascynuje.
Poirier zasłużył na to, by być wybiórczym. Dał UFC lata ciężkich walk, walk o tytuł, brutalnych rewanżów i walk wieczoru, które rzadko go rozczarowywały. Jeśli wróci, to po coś, co naprawdę ma dla niego znaczenie. Diaz ewidentnie ma.
Na razie nie ma podpisanej walki. Nie ma daty UFC. Tylko Poirier mówi, że drzwi otwierają się dla Nate'a Diaza, a dla wszystkich innych prawdopodobnie pozostaną zamknięte. W sporcie pełnym wymuszonych wyzwisk, taka szczerość trafia w dziesiątkę.

Walka i rozmowa
Podziel się swoją opinią na temat tej historii
Rozpocznij rozmowę
Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.