Aktualności

Ryan Spann znokautował Marcusa Buchechę

Ryan Spann

Ryan Spann właśnie dał zawodnikom wagi ciężkiej kolejny problem do przemyślenia.

Zatrzymał Marcusa Buchechę Almeidę na gali UFC Vegas 116 wykończeniem, które w kilka sekund zmienia nastrój wokół zawodnika. Buchecha dysponował tak dobrą techniką grapplingu, jakiej wszyscy się spodziewali, szybko wpędził Spanna w kłopoty i wyglądał, jakby mógł zmienić walkę w paskudny grind wagi ciężkiej, który przechyli szalę zwycięstwa na jego korzyść. Potem walka stanęła w miejscu, Spann znalazł potrzebną przestrzeń i to było wszystko. Jeden czysty atak, jeden mocny prawy i Buchecha położył się płasko na macie.

Spann szybko zmienił walkę

To właśnie sprawiło, że finisz był tak mocny. Spann nie spędził walki powoli, odzyskując kontrolę nad sobą. Przetrwał niebezpieczny moment, czekał na okazję i zakończył całą walkę jedną, ostrą sekwencją. Walki wagi ciężkiej potrafią się tak zmieniać, ale ta wydawała się większa ze względu na to, kto był po drugiej stronie. Buchecha nie przyszedł do UFC jako kolejny wielki zawodnik, który uczy się w praktyce. Przyszedł z prawdziwym rodowodem, prawdziwymi oczekiwaniami i takim doświadczeniem, które sprawia, że ​​ludzie zakładają, że pułap wciąż jest gdzieś daleko ponad obecnym rekordem.

Ryan Spann UFC

Spann nie przejmował się niczym z tych rzeczy, gdy już walka potoczyła się tak, jak chciał. To właśnie tę część ludzie zapamiętają. Nie początkowe zagrożenie. Nie te momenty ostrożności. Obraz, który zapamiętają, to Spann wyprowadzający prawy cios i posyłający Buchechę w dół w sposób, który natychmiast zmienia całą rozmowę o walce.

Spann również w wadze ciężkiej wyróżnia się czymś innym. W wadze półciężkiej historia wokół niego zawsze wydawała się niedokończona. Momentami niebezpieczny, momentami niepewny, trudno mu było zaufać na dłuższą metę. W wadze ciężkiej nagle wygląda jak człowiek, który potrafi dać swojej sile nieco więcej oddechu. Ciało wygląda bardziej naturalnie. Uderzenia wydają się cięższe. A gdy wymiana ciosów się otwiera, wydaje się bardziej pewny siebie, ufając temu, co wychodzi mu z rąk.

To ma znaczenie, ponieważ to już jego drugi z rzędu sukces od czasu awansu. To jeszcze za mało, żeby cokolwiek ukoronować, ale wystarczająco, żeby ludzie się nad tym zastanowili. Waga ciężka zawsze szuka ruchu, kogoś, kto może wstrząsnąć środkiem dywizji i zmusić matchmakerów do zaprzestania traktowania go jak kogoś z tyłu. Spann zaczyna teraz wkraczać w tę przestrzeń.

  • Spann przetrwał najsilniejsze momenty Buchechy na początku.
  • Gdy walka wróciła do stójki, potrzebował tylko jednego czystego uderzenia.
  • Był to jego drugi z rzędu triumf w wadze ciężkiej.
  • Buchecha nie jest już tak pewnym kandydatem do gry w dywizji, jak to było wcześniej.

Dla Buchechy to właśnie ta strata boli najbardziej, bo wyostrza wszystkie wątpliwości, które ludzie już mieli. Nikt nie wątpił w chwyty. Nikt nie wątpił w jego umiejętności. Wątpliwości dotyczyły zawsze reszty sytuacji. Co się dzieje, gdy walka zbyt długo stoi. Co się dzieje, gdy przeciwnik przetrwa groźbę obalenia. Co się dzieje, gdy ktoś z prawdziwą siłą zmusza go do czystej wymiany ciosów. Spann udzielił na to wszystko bardzo oschłej odpowiedzi.

I dlatego to wydarzenie wydaje się czymś więcej niż tylko wydarzeniem. Nie chodzi tylko o to, że Spann znokautował zawodnika. Chodzi o to, że zrobił to komuś, kogo UFC wyraźnie liczyło na to, że stanie się poważnym zawodnikiem wagi ciężkiej. To zmienia historię obu mężczyzn. Spann ma teraz prawdziwy impet w dywizji, która szybko nagradza przemoc. Buchecha ma przed sobą o wiele trudniejszą drogę, bo gdy tylko aura wokół prospekta wagi ciężkiej pęka, ludzie przestają marzyć i zaczynają oceniać.

Spann przez lata balansował między obietnicą a frustracją. Ta jego wersja wygląda prościej i groźniej. Większa budowa ciała. Bardziej przejrzysta misja. Mniej potrzeba perfekcji w długich seriach. W wadze ciężkiej czasami właśnie tego potrzebuje zawodnik. Nie musisz odpowiadać na każde pytanie pięknie. Wystarczy, że wytrzymasz wystarczająco długo, by zadać to, na które przeciwnik nie potrafi odpowiedzieć. W walce z Buchechą Spann znalazł to pytanie i zakończył nim wieczór.

Teraz dywizja musi traktować go poważniej niż kilka miesięcy temu. Może nie jako pewnego pretendenta. Jeszcze nie. Ale na pewno jako kogoś, kto może bardzo szybko pokrzyżować plany, jeśli walka da mu jedno czyste spojrzenie. To spore zagrożenie w wadze ciężkiej, a Spann nagle wygląda na to, że ma go pod dostatkiem.

Czy uważasz, że to było interesujące?
Tak
95.45%
Nie
4.55%

Wypróbuj nasze gry

Walka pandy

Walczący

Najlepszy boks

Hoops

Walka i rozmowa

Podziel się swoją opinią na temat tej historii

Rozpocznij rozmowę

Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.

Skopiowano link!
PL — Polish