Jon Jones nie udaje, że walka z Francisem Ngannou jest prosta. Po obejrzeniu, jak Ngannou nokautuje Philipe Linsa na gali MVP MMA, Jones przyznał, że to starcie wciąż go interesuje, ale głównym problemem nie jest siła Ngannou, regulamin ani miejsce gali. Chodzi o jego kontrakt z UFC.
Jones powiedział, że będzie musiał popracować nad rozwiązaniem umowy z UFC, jeśli chce zmierzyć się z Ngannou poza organizacją. To jest kluczowa kwestia. Nie zapowiedział walki. Nie powiedział, że jest wolnym agentem. Nie powiedział, że UFC go zwolniło. Po prostu jasno dał do zrozumienia, że walka wagi ciężkiej, o której fani mówią od lat, nie może ruszyć do przodu, jeśli najpierw nie zmienią się kwestie finansowe.
Moment spotkania sprawił, że komentarze stały się głośniejsze. Ngannou właśnie wrócił do MMA, nokautując go w pierwszej rundzie, a Jones był obecny w transmisji na galę MVP. Obaj panowie w końcu znów rozmawiali, nie za sprawą starych plotek czy zdjęć w mediach społecznościowych, ale dzięki prawdziwemu wydarzeniu, w którym Ngannou wyglądał groźnie, a Jones został zapytany, co może się wydarzyć dalej.

Jones nie brzmiał jednak na zdesperowanego, by walczyć. Przyznał również, że nie ma teraz żadnego ważnego powodu, by wracać. To ważne, ponieważ historia wokół niego nie koncentruje się już tylko na jednej walce marzeń. Chodzi również o to, czy Jones nadal pragnie tego procesu na tyle mocno, by przeforsować kontrakty, politykę, treningi i kolejną ryzykowną walkę w wadze ciężkiej.
Jones kontra Ngannou nadal zablokowany
Walka utknęła w tym samym miejscu, co od lat. Fani jej pragną. Ngannou jej pragnie. Jones jest na tyle zainteresowany, że chce o niej mówić. MVP wyraźnie chciałby w niej uczestniczyć. Jednak Jones nadal jest związany z UFC, a kierownictwo UFC nie wykazało rzeczywistej chęci, by jedno z największych nazwisk walczyło z byłym mistrzem pod innym szyldem.
- Jon Jones powiedział, że będzie musiał rozwiązać kontrakt z UFC, aby walczyć z Francisem Ngannou.
- Jones nie został jeszcze oficjalnie zwolniony przez UFC.
- Ngannou zażądał walki z Jonesem po znokautowaniu Philipe Linsa.
- Działacze MVP przyznali, że walka bez współpracy z UFC nie jest zbyt realistyczna.
- Jones dodał również, że nie ma już żadnego ważnego powodu, aby walczyć, chyba że pojawi się odpowiednia okazja.
To właśnie ta ostatnia kwestia komplikuje sytuację. Jones nie jest młodym pretendentem błagającym o szansę. Posiadał już tytuły UFC, bronił pasów, przeszedł do wagi ciężkiej i zbudował jedną z najbardziej skomplikowanych historii w historii MMA. Jeśli znów będzie walczył, musi czuć, że warto. Ngannou to jedno z niewielu nazwisk, które wciąż mogą to zrobić.

Kontrakt Jona Jonesa z UFC
| Temat | Aktualny status | Co to znaczy |
|---|---|---|
| Jon Jones | Nadal w kontrakcie z UFC | Nie może swobodnie podjąć walki z MVP lub Ngannou, chyba że zmieni się jego umowa |
| Francis Ngannou | Po nokaucie w pierwszej rundzie nad Philipe Linsem | Wykorzystano scenę Netflixa, aby ponownie zwrócić uwagę na walkę Jonesa |
| MVP MMA | Zainteresowany ważnymi walkami crossoverowymi | Potrzebna byłaby współpraca UFC lub zwolnienie Jonesa, aby walka się odbyła |
Ngannou podtrzymuje walkę
Ngannou odegrał swoją rolę, szybko wygrywając. Powolny, nieudolny powrót natychmiast ostudziłby emocje. Zamiast tego wyglądał jak ten sam niebezpieczny bokser wagi ciężkiej, którego pamiętają fani, co sprawiło, że pytanie o Jonesa powróciło niemal natychmiast.
Jones był na tyle uczciwy, że powiedział, że Lins nie był przeciwnikiem, który dowodziłby wszystkiego o Ngannou. I słusznie. Lins był mniejszy, miał mniejszą siłę i nie potrafił przeciągnąć walki na głęboką wodę. Ale Ngannou zrobił to, co do niego należało. Wygrał szybko, wyglądał groźnie i sprawił, że ludzie mówili o największej walce wagi ciężkiej, która nigdy się nie odbyła.
Problem polega na tym, że UFC znajduje się pomiędzy pomysłem a klatką. Dana White nie wydawał się chętny do pomocy w budowaniu walki Jones vs Ngannou poza systemem UFC. Współzałożyciel MVP, Nakisa Bidarian, również powiedział, że nie uważa tego za zbyt realistyczne, ponieważ nie oczekuje, że UFC na to pozwoli. To nie jest mała przeszkoda. To cały mur.
Jones ma jedną walkę wartą walki
Jones może twierdzić, że nie ma już powodu, by walczyć, i nadal kusić się na Ngannou. Obie te rzeczy mogą być prawdą. Zwykły powrót może go nie poruszyć. Przypadkowe nazwisko zawodnika wagi ciężkiej może nie wystarczyć. Ale Ngannou jest inny, ponieważ walka obu zawodników ciągnie się latami i żaden z nich nigdy nie uniknął całkowicie tego pytania.
Nie ma potrzeby przedstawiać tego jako oficjalnych negocjacji. Jeszcze do tego nie doszło. Na razie to publiczna idea z problemami kontraktowymi. Jones potrzebowałby zwolnienia z UFC lub jakiejś formy współpracy, której organizacja nie jest zainteresowana.
To pozostawia historię w znanym miejscu: wielka walka, wielkie nazwiska, wielki problem biznesowy. Jones to wie. Ngannou to wie. MVP to wie. Kibice też to wiedzą.
Różnica polega na tym, że Jones powiedział tę cichą część jasno. Jeśli chce Francisa Ngannou, to pierwsza walka nie będzie z nim. Będzie to walka w ramach jego własnego kontraktu z UFC.
Walka i rozmowa
Podziel się swoją opinią na temat tej historii
Rozpocznij rozmowę
Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.