Brian Ortega w końcu opowiedział szczegółowo o swoim poprzednim związku z Tracy Cortez i zrobił to, nie próbując łagodzić żadnych szczegółów.
Przyznał, że od początku zdawał sobie sprawę, że ten związek nie jest dla niego odpowiedni, ale mimo to pozostał w nim. Nie dlatego, że myślał, że jakoś się naprawi, ani dlatego, że naprawdę wierzył w jego zdrowie. Powiedział, że ego go w nim trzymało. Nie chciał wyjść na głupka. Nie chciał być tym, z kogo ludzie się śmieją, bo tkwi w czymś, co ewidentnie idzie nie tak. Został więc dłużej, niż powinien, i, jak sam przyznał, ta decyzja zaczęła się odbijać na całym jego życiu.
Dla Ortegi nie skończyło się to na domu. Powiedział, że wpłynęło to na jego spokój, umysł i sposób, w jaki przechodził przez obozy treningowe. To właśnie ta część nadaje tej historii prawdziwą wagę w MMA. Zawodnicy ciągle mówią o kontuzjach, nieudanych cięciach wagi i trudnych obozach treningowych, ale rzadko mówią wprost, że związek wciągnął ich w pracę. Ortega tak zrobił. A kiedy były pretendent do tytułu mówi, że tego rodzaju niestabilność towarzyszyła mu w przygotowaniach do jednych z najważniejszych walk w jego karierze, ludzie zwracają na to uwagę.
Ortega mówi, że ta relacja towarzyszyła mu na obozie i odcisnęła piętno na najważniejszych walkach
Dał jasno do zrozumienia, że jego najbliżsi dostrzegli problem, zanim sam był gotowy się z nim zmierzyć. Ortega powiedział, że jego rodzinie nie podobał się ten związek i że jego matka widziała, jak na niego wpływa. Tego rodzaju szczegóły są ważne, ponieważ pokazują, że to nie był chwilowy kryzys emocjonalny, który z perspektywy czasu wyglądał źle. Według niego, szkody były widoczne, gdy wciąż starał się przez to przebrnąć i udawać, że wszystko ma pod kontrolą.

Powiązał to również bezpośrednio ze swoją karierą. Ortega powiedział, że miało to wpływ na jego obozy treningowe, w tym na okres poprzedzający walkę o tytuł z Aleksandrem Wołkanowskim. To poważna sprawa. Przygotowania do walki o tytuł powinny być najczystszym, najostrzejszym i najbardziej skupionym etapem w życiu zawodnika. Jeśli twoja głowa jest podzielona między obóz treningowy a osobisty chaos, koszty mogą być ogromne. W MMA nawet niewielka przerwa w skupieniu może ujawnić się później, w złej wymianie zdań, złej rundzie lub złej decyzji w najgorszym możliwym momencie.
| Kluczowa część komentarzy Ortegi | Główne dania na wynos |
|---|---|
| Jak postrzegał ten związek | Powiedział, że od początku wiedział, że to nie jest w porządku |
| Dlaczego został | Obwinił ego i strach przed wystawieniem się na śmieszność |
| Wpływ na jego życie | Powiedział, że to zaburza jego spokój i koncentrację |
| Wpływ na karierę | Powiedział, że miało to wpływ na obozy treningowe, w tym przed walką z Wołkanowskim |
To uderzenie jest jeszcze mocniejsze, ponieważ Cortez nie jest postacią spoza sportu. Jest częścią tego samego świata UFC. To natychmiast zmienia temperaturę. Fani nie odbierają tego jako starej historii o związku, w którą akurat zaangażowany jest zawodnik. Słyszą, jak jeden z aktywnych zawodników UFC otwarcie mówi o osobistych krzywdach poniesionych przez innego aktywnego zawodnika UFC. To zawsze staje się głośniejsze.
Jak dotąd nie było publicznej odpowiedzi z drugiej strony, a to tylko skupia uwagę na słowach Ortegi. Przedstawił wersję, która sama w sobie była dosadna, emocjonalna i dość niepokojąca. Nie sprawiał wrażenia szlachetnego. Nie sprawiał wrażenia ofiary jakiejś tajemnicy, której nie potrafił zrozumieć. Powiedział, że dostrzegł problem, ale i tak tam pozostał i za to zapłacił. Taka szczerość trafia mocniej niż wygładzona wersja.
- Ortega stwierdził, że pozostawał w tym związku z niewłaściwych powodów.
- Powiązał tę decyzję ze swoim spokojem ducha i przygotowaniami do walki.
- Wspomniał konkretnie o wpływie tego na obóz przygotowawczy przed walką o tytuł.
- Fakt, że Tracy Cortez jest również aktywnym zawodnikiem UFC, sprawia, że historia ta jest o wiele bardziej interesująca w kontekście MMA.
Dodaje to kolejny wymiar do sposobu, w jaki ludzie postrzegali karierę Ortegi przez lata. Nigdy nie brakowało mu talentu. Nigdy nie brakowało mu twardości. W najlepszym momencie wyglądał na człowieka, który może zagrozić niemal każdemu w wadze piórkowej. Jednak cała kariera zawsze wydawała się nierówna, wykraczając poza zwycięstwa i porażki. Kontuzje, zwolnienia, zastój w rozwoju i zmarnowane okazje do rozwoju nieustannie zakłócały wizję Ortegi, którą ludzie spodziewali się osiągnąć. Te komentarze nie wyjaśniają wszystkiego, ale dodają kolejny element do tego obrazu.
Czasami problem wcale nie leży w fizyczności. Czasami nie chodzi o kiepskie zestawienie stylistyczne czy nieudane zbijanie wagi. Czasami zawodnik wnosi do sportu zbyt wiele osobistego szumu, który natychmiast karze za rozproszenie uwagi. Ortega mówi teraz, że to była część jego rzeczywistości i trudno to usłyszeć bez ponownego przemyślenia niektórych fragmentów jego walki.
Jest też coś bardzo aktualnego w sposobie, w jaki ta historia się potoczyła. MMA nie jest już tylko sportem, w którym ludzie przejmują się rezerwacjami, rankingami i kontuzjami. Konflikty osobiste szybko się rozprzestrzeniają, zwłaszcza gdy znany zawodnik mówi o tym otwarcie i wkłada w swoje słowa prawdziwy ciężar emocjonalny. Ortega nie brzmiał na wyćwiczonego.
Kolejne pytanie brzmi, czy Ortega po prostu zrzuca ciężar z klatki piersiowej, czy też oznacza to, że czeka go jeszcze czystszy trening. Ta część będzie musiała się rozegrać później. Teraz historia jest bardziej aktualna. Brian Ortega przyznał, że trwał w związku, o którym wiedział, że go rani, i twierdzi, że ten wybór towarzyszył mu przez całą karierę w UFC. Kiedy zawodnik powie to publicznie, ludzie spojrzą na przeszłość i przyszłość nieco inaczej.
Walka i rozmowa
Podziel się swoją opinią na temat tej historii
Rozpocznij rozmowę
Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.