Chris Weidman uważa, że historia Andersona Silvy może się jednak nie zakończyć.
Ujawnił, że MVP skontaktowało się z nim w sprawie ewentualnej trzeciej walki z Silvą na nadchodzącej gali Rousey kontra Carano. I nie było to postrzegane jako jeden rodzaj pomysłu. Weidman powiedział, że rozmowa dotyczyła zarówno MMA, jak i boksu, a to właśnie ten rodzaj szczegółów, który sprawia, że ludzie zatrzymują się i wyobrażają sobie, jak dziwny może być ten sport, gdy stare nazwiska wracają w odpowiednim momencie.
Ta rywalizacja nigdy nie wydawała się mała, nawet po tylu latach. Weidman odebrał pas Silvie w jednej z najbardziej szokujących walk o tytuł, jakie kiedykolwiek widziała UFC, a następnie wygrał rewanż w walce zakończonej koszmarnym złamaniem nogi Silvy. Te dwa momenty są na stałe związane z oboma zawodnikami, dlatego nawet luźna wzmianka o trylogii niesie ze sobą większy ładunek niż zwykła plotka o powrocie weteranów. To nie jest połączenie dwóch byłych mistrzów, bo ich nazwiska wciąż brzmią. To dwie kariery połączone jednymi z najczęściej powtarzanych scen w historii.

Weidman mówi, że wybrano MVP i teraz stara rywalizacja znów daje o sobie znać
To właśnie moment nadaje tej idei realności. Rousey kontra Carano to wydarzenie, które przyciąga nazwiska, o których ludzie myśleli, że już dawno przestali mówić w kontekście tygodnia walk. Dodaj do tego Andersona Silvę, a nagle jeszcze łatwiej wyobrazić sobie promotorów próbujących wypełnić galę znanymi postaciami, które wciąż coś znaczą dla sportu. A potem dodaj Weidmana do Silvy i to przestaje być tylko przypadkową nostalgią. Zaczyna brzmieć jak promotor próbujący zapakować niedokończone wspomnienie.
Weidman nie przemawiał jak człowiek, który ogłasza walkę jako zakończoną. Mówił jak ktoś, kto dostał wezwanie, usłyszał pomysł i doskonale rozumie, dlaczego tak się to potoczy. Silva to jedno z największych nazwisk w historii tego sportu. Weidman zawsze będzie częścią jego historii, niezależnie od tego, czy ludziom się to podoba, czy nie. Nie ma jasnego sposobu, by ich rozdzielić. Jeśli kiedykolwiek staną naprzeciw siebie, nikt nie potraktuje tego jak zwykłego pojedynku pod koniec kariery.
Dlatego właśnie format ma znaczenie. MMA i boks to dwie zupełnie różne, emocjonalne oferty. W MMA historia pozostaje nienaruszona. Wszystko niesie ze sobą stare nagrania, stare napięcie i to samo poczucie, że rywalizacja nigdy nie miała normalnego zakończenia. W boksie cała sprawa staje się dziwniejsza, a może nawet bardziej intrygująca, ponieważ ci sami dwaj mężczyźni są narażeni na zupełnie inne ryzyko. Każda z wersji przyciągnęłaby uwagę, ale nie odczuliby tego samego.
| Dlaczego ten pomysł zyskuje popularność | Co nadaje mu wagę |
|---|---|
| Dawna rywalizacja | Weidman pokonał Silvę dwukrotnie w dwóch kultowych walkach o tytuł UFC |
| Nowy rozwój | Weidman mówi, że MVP skontaktowało się z nim w sprawie trylogii |
| Możliwe formaty | Dyskusje dotyczyły zarówno MMA, jak i boksu |
| Link do wydarzenia | Pomysł był związany z walką Rousey kontra Carano |
Dla Weidmana to jedna z tych ofert, których nie trzeba wiele tłumaczyć. Zawodnicy spędzają całe kariery, mając nadzieję, że jedna rywalizacja pozostanie wystarczająco wartościowa, by powrócić w odpowiednim momencie. On już wie, jak wiele znaczy Silva dla jego własnego dziedzictwa. Wie też, że fani nigdy nie będą mówić o jego największych zwycięstwach, nie wspominając o nim w tym samym zdaniu. Dlatego kiedy pojawia się taka oferta, nawet jeśli jest tylko wstępna, automatycznie różni się od przypadkowego powrotu do walki z innym weteranem.
Dla Silvy atrakcyjność byłaby oczywista. Nigdy nie był po prostu kolejnym emerytowanym mistrzem. Nawet po latach jego nazwisko wciąż zmienia atmosferę wokół gali. Nosi w sobie taką aurę. A ponieważ jego historia z Weidmanem jest tak dramatyczna, tak specyficzna i tak trudna do zapomnienia, trzecia walka nie wymagałaby wielkiego nagłośnienia poza samym zestawieniem. Ludzie już znają materiał filmowy. Już znają obrazy. Już wiedzą, co oznaczają pierwsze dwie walki.
- Weidman twierdzi, że MVP skontaktowało się z nim w sprawie trzeciej walki z Andersonem Silvą.
- Rozmowy dotyczyły zarówno możliwości MMA, jak i boksu.
- Pomysł był związany z galą Rousey kontra Carano, która miała się odbyć 16 maja.
- Rywalizacja ta nadal ma niezwykłą wagę ze względu na to, jak zakończyły się ich dwie pierwsze walki.
To właśnie ta ostatnia część jest powodem, dla którego ta walka ma potencjał, by się rozwijać. Większość plotek o trylogii łatwo zignorować, ponieważ dwie pierwsze walki opowiedziały już całą historię. Ta nigdy nie wydawała się rozwiązana w normalny sposób. Pierwsza walka zakończyła się niedowierzaniem. Druga zakończyła się jednym z najtrudniejszych obrazów, z jakimi sport kiedykolwiek musiał się zmierzyć. Więc nawet jeśli szczyt rywalizacji obu mężczyzn należy do innego rozdziału, emocjonalny ładunek tego starcia wciąż jest obecny.
Nie ma gwarancji, że to się stanie. Połączenie telefoniczne to nie kontrakt, a pomysł to nie rezerwacja. Ale to właśnie ten rodzaj historii, który szybko doprowadza do kłótni, ponieważ ląduje w niewygodnej sytuacji między widowiskiem a historią. Niektórzy powiedzą: „Dajcie temu spokój”. Inni będą chcieli zobaczyć te nazwiska razem jeszcze raz, tylko dlatego, że sport nigdy tak naprawdę nie dał tej rywalizacji spokojnego zakończenia. Ta reakcja właśnie dlatego pomysł jest ważny, zanim jeszcze cokolwiek zostanie podpisane.
I właśnie w tym momencie rozgrywa się ta historia. Chris Weidman mówi, że to był telefon. Nazwisko Andersona Silvy znów jest w grze. Walka Rousey kontra Carano nagle nabrała kolejnej warstwy dawnej energii walki. Nic jeszcze nie jest oficjalne, ale rywalizacja, jaką była, nie potrzebuje wiele, żeby się odrodzić.
Walka i rozmowa
Podziel się swoją opinią na temat tej historii
Rozpocznij rozmowę
Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.