Jack Della Maddalena w końcu zabrał głos po najtrudniejszej nocy w swojej karierze w UFC i nie próbował upiększać porażki, nie udając, że była ona błaha. Carlos Prates pokonał go dotkliwie na UFC Perth, zatrzymując go w trzeciej rundzie i pozwolił australijskiej publiczności oglądać, jak jedna z jej największych gwiazd przyjmuje ciosy, które błyskawicznie zmieniają nastroje wokół zawodnika.
Della Maddalena czekał, zanim cokolwiek publicznie powiedział. Kiedy to zrobił, wiadomość nie była pełna wymówek. Spojrzał na swoją drużynę, rodzinę i ludzi wokół siebie, pisząc, że „nie mógłby być bardziej dumny” z tych, z którymi dzieli życie. Nie jest to postawa, jakiej zazwyczaj oczekują kibice po brutalnej porażce u siebie, ale pasuje do sytuacji. To nie był wieczór, w którym zawodnik mógł po prostu obiecać, że naprawi jeden błąd i pójdzie dalej.
Porażka z Pratesem była drugą z rzędu porażką Delli Maddaleny, co ma znaczenie, ponieważ jego awans do UFC opierał się na konsekwencji, presji i poczuciu, że potrafi zachować spokój w niemal każdej wymianie ciosów. W starciu z Pratesem spokój ten został mu odebrany. Brazylijczyk kopał nogami, mieszał bronie, zadawał ciosy w fazach i sprawiał, że walka z każdą rundą wydawała się coraz gorsza.

Przegrana w UFC Perth
Dla Delli Maddaleny porażka w Perth sprawiła, że wszystko stało się cięższe. Nie przegrał w cichej walce w Apex ani na czyjejś karcie wstępnej. Przegrał przed własną publicznością, w walce wieczoru, z pretendentem do tytułu wagi półśredniej, który wykorzystał tę noc, aby za wszelką cenę walczyć o tytuł.
- Jack Della Maddalena przerwał milczenie po porażce z Carlosem Pratesem.
- Prates pokonał Dellę Maddalenę przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie na gali UFC w Perth.
- Della Maddalena przegrała już dwie walki z rzędu.
- Prates wykorzystał to zwycięstwo, aby umocnić swoją pozycję w walce o tytuł mistrza wagi półśredniej UFC.
To trudna sytuacja dla każdego byłego mistrza. Walka nie wyglądała na lekką porażkę. Wyglądało na to, że Prates szybko znalazł odpowiedzi i zadawał coraz więcej ciosów, aż do interwencji sędziego. Della Maddalena miała swoje momenty, ale nigdy nie przełożyły się one na kontrolę. Za każdym razem, gdy potrzebował, by walka zwolniła tempo, Prates znów ją utrudniał.

Następny krok Jacka Delli Maddaleny
| Wojownik | Obecna sytuacja | Co jest następne |
|---|---|---|
| Jack Della Maddalena | Po porażce przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie | Potrzebuje regeneracji, resetu i ostrożnego kolejnego meczu |
| Carlosa Pratesa | Pokonaj kolejnego byłego mistrza | Naciska na walkę o tytuł mistrza wagi półśredniej UFC |
| Dywizja półśrednia UFC | Walka o tytuł wciąż trwa | Della Maddalena musi się odbudować, a Prates iść naprzód |
Prates zmienia obraz
Carlos Prates nie tylko wygrał wielką walkę. Zmienił sposób, w jaki dywizja półśrednia musi go traktować. Pokonanie Delli Maddaleny, po tym jak już nabrał rozpędu, daje mu argument, którego matchmakerzy UFC zazwyczaj nie mogą długo ignorować. Jest niebezpieczny, brutalny, a teraz ma na koncie byłego mistrza w walce, która nie pozostawiała wiele miejsca na dyskusję.
To stawia Dellę Maddalenę w zupełnie innym świetle. Nie w rękawicach, ale w walce z wyczuciem czasu, pewnością siebie i pamięcią opinii publicznej. MMA działa szybko po takich porażkach. W jednym tygodniu zawodnik wciąż jest blisko walki o tytuł. W następnym ludzie zaczynają pytać, czy walka już się skończyła. Della Maddalena musi zablokować obie skrajności.
Jest zbyt dobry, żeby skreślać go po jednej nieudanej nocy, nawet tak fatalnej. Ale kolejny ruch musi być przemyślany. Szybki powrót do gry przeciwko kolejnemu groźnemu rywalowi może wydawać się odważny, ale nie byłby automatycznie najlepszym wyborem. Doznał poważnych obrażeń w starciu z Pratesem, a dywizja nie stanie się łatwiejsza, dopóki on się nie zregeneruje.
Della Maddalena potrzebuje resetu
Wiadomość po przegranej dała mu do myślenia. Della Maddalena nie skrytykował przerwania walki. Nie wyliczał powodów, dla których walka poszła źle. Wskazał na ludzi wokół siebie i dumę, którą wciąż odczuwa w tym gronie. Po publicznym pobiciu takie wsparcie ma znaczenie.
Teraz UFC musi zdecydować, jak go sprowadzić z powrotem. Della Maddalena wciąż ma wartość, wciąż walczy na wysokim poziomie i wciąż ma wystarczającą wiarygodność, by być częścią wagi półśredniej. Nie potrzebuje kolejnego lekkomyślnego pośpiechu w walce, która służy jedynie awansowi kogoś innego.
Prates opuszcza UFC Perth z obrazkiem mistrza przed sobą. Della Maddalena odchodzi z trudniejszym, spokojniejszym zadaniem: dojść do siebie, odbudować się i udowodnić, że to był trudny rozdział, a nie koniec jego kariery na szczycie. Jego pierwsze publiczne przemówienie nie brzmiało na złamane. Kolejna walka pokaże, ile jeszcze zostało z dawnego Jacka.
Walka i rozmowa
Podziel się swoją opinią na temat tej historii
Rozpocznij rozmowę
Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.